Witam serdecznie na moim blogu, w którym opisuję dlaczego i w jaki                                sposób można odmienić swoje życie zmieniając sposób odżywiania             

Beata Kałużna - autorka Bloga
Sobota, Maj 6, 2017, 19:13

Dziś opowiem o książce, dzięki której zrozumiałam dlaczego choruję i co mogę zrobić, żeby to zmienić. Jest to książka amerykańskich autorów Mellisy i Dallasa Hartwig " Zdrowie zaczyna się od jedzenia" Jestem wdzięczna losowi, że na nią trafiłam. W tym wpisie skupię się na tym, dlaczego tak niezdrowo się odżywiamy. Jak się przekonacie to nie do końca jest nasza wina.

Chciałabym przedstawić kilka cytatów z tej książki, które dały mi do myślenia.

    " Dzięki temu co jesz możesz być albo bardziej albo mniej zdrowy. Nie ma neutralnej żywności. Wszystko co jesz albo poprawia twoje zdrowie albo je podkopuje."

Przyznam, że nigdy nie patrzyłam na jedzenie w ten sposób. Raczej jadłam coś dlatego, że mi smakowało, a jak czegoś nie lubiłam to nie jadłam. Uwielbiałam makaron i chociaż zawsze po rosole z makaronem miałam wzdętą wątrobę, to nie potrafiłam sobie odmówić. Myślałam, że przecież uwielbiam makaron, więc jak mogłabym z niego zrezygnować.

Czy na pewno jesteś głodna?

Czy Ty też masz takie produkty, po których źle się czujesz, ale uwielbiasz je jeść? Co tam wątroba, buntuje się to bach jej tableteczkę i spokój i mogę jeść dalej. Dziś myślę inaczej.Wiem, że nasz organizm jest mądrzejszy od nas. Buntuje się, bo źle go traktujemy, szkodzimy samemu sobie doprowadzając do różnych dolegliwości, a kiedy już organizm nie może się bronić - choruje. Kiedy ktoś mówi, że jedzenie jest dobre, to co ma na myśli? Dobre, bo dobrze smakuje czy dobre, bo jest zdrowe. Zauważyłaś, że produkty bardzo szkodliwe bardzo dobrze smakują. Jak doda się cukier i wzmacniacz smaku to wszystko jest smaczne. Harwigowie piszą, że niezdrowe produkty mają nad nami przewagę. "Są celowo wyprodukowane w taki sposób, aby sprawić, że ich pożądasz. Sprawiają, że trudno ci z nich zrezygnować". Zrozumienie tych procesów, często psychologicznych, pozwala dopiero uwolnić się od tych uzależnień. Uczucie głodu ma często związek z naszy nastrojem, czyli złością, smutkiem czy frustracją. Kto z was nie poprawiał sobie humoru ciasteczkiem, tabliczką czekolady czy lodami. Najbardziej podobało mi się ćwiczenie, które pozwala odróżnić, czy jesteś głodna, czy tylko masz zachciankę. Jeśli myślisz sobie, że musisz coś zjeść, bo jesteś głodna, to zastanów się czy jesteś tak głodna, że zjadłabyś rybę z brokułami przyrządzoną na parze. Jeżeli tak, to znaczy, że naprawdę jesteś głodna. Jeżeli nie, to znaczy że masz tylko zachciankę, a nie odczuwasz głodu. Na początku mojej drogi ku lepszemu odżywianiu ten test był mi bardzo pomocny. Nie znaczy to, że nie możesz ulec zachciance. Możesz, ale ze świadomością, że to nie jest prawdziwy głód tylko twoja zachcianka. Jeżeli chcesz - możesz ją spełnić. Jeżeli nie, możesz bez problemu sobie odmówić. Jesteś przecież panią swojego życia i Ty decydujesz o nim. Nie pozwól jednak, żeby zachcianki rządziły Twoim życiem cały czas i miały nad Tobą władzę.

Dlaczego to mi tak smakuje?

Teraz kolejny cytat z książki " W naturze sygnały przyjemności i satysfakcji prowadzą do dobrego odżywiania" To znaczy, że jeśli czujesz smak słodki - pożywienie daje ci dużo energii, tłusty- to źródło kalorii, słony - środek konserwujący a gorzki - nie do jedzenia. Tylko, że w dzisiejszych czasach produkty, które wywołują te pozytywne skojarzenia dla naszego mózgu nie są już zdrowe, a powodują zakłócenia w funkcjonowniu naszego mózgu i innych narządów. Naukowcy zauważyli już dawno, że nasz mózg pozytywnie reaguje na smak słodki i producenci żywności to wykorzystują. Najbardziej zdziwiło mnie, że cukier jest dodawany na przykład do ketchupu. Do żywności dodaje się różne substancje, żeby lepiej nam smakowały i żebyśmy więcej ich kupowali. My oczywiście postępujemy zgodnie z ich oczekiwaniami. Jak mamy się bronić przed całą machiną uzbrojoną w wiedzę psychologiczną? Kupujemy często za dużo jedzenia. Wyrzucamy jeśli za długo leży. Kupujemy, nawet jak nie jesteśmy głodni, ale dlatego że wymyślili nowy smak albo opakowanie jest ładne. Najbardziej ubawił mnie dowcip, który przeczytałam gdzieś w internecie.                        "Skoro w każdym supermarkecie jest jedna cała półka ze zdrową żywnością to co jest na pozostałych półkach?"

Produkty spożywcze są celowo zaprojektowane tak, żebyśmy odczuwali przyjemność i satysfakcję z ich zjedzenia i zjadali ich dużo. Dlatego dodaje się sztuczne słodziki, barwniki, wzmacniacze smaku. Sama świadomość, że jesteśmy manipulowani pomogła mi ograniczyć kupowanie niektórych produktów. Zaczęłam się interesować ich składem, stopniem przetworzenia i zaczęłam z nich rezygnować. Właściwie wszystko zaczęło się od czytania etykiet. Postanowiłam sobie, że będę czytać skład każdego produktu. Ponieważ robiąc zakupy zajmuje to dużo czasu robiłam to po przyjściu z zakupami do domu. Nie raz się zdarzyło, że to był ostatni raz kiedy zjadłam ten produkt i powiem wam, że robiłam to bez żalu. Uznawałam po prostu, że nie chcę więcej się tym truć i przestawał mi smakować. Okazało się to łatwiejsze niż myślałam.

Następny krok - etykiety

Czas więc na Twój następny krok w drodze ku zdrowiu. Czytaj etykiety, jedz i czytaj albo jeśli masz więcej czasu czytaj zanim kupisz. Od niedawna mamy duże uproszczenie. Można ściągnąć sobie na komórkę darmową aplikację CZYTAMY ETYKIETY. Po zeskanowaniu kodu kreskowego produktu ( robimy zdjęcie komórką) pojawia się nam skład. Wszystkie szkodliwe dodatki podświetlają się na czerwono. Ja jestem zachwycona. Mało czerwonego -dobry produkt, dużo składników czerwonych- odkładam na półkę. Ja przez dwa lata przeczytałam chyba wszystkie etykiety w miejscowych sklepach. To była żmudna praca. Teraz jest łatwiej. Następny wpis będzie o naszych hormonach. Dlaczego nie funkcjonują prawidłowo i dlaczego chorujemy.


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe

Newsletter

autor: Beata Kałużna
Liczba odwiedzin: 2678