Witam serdecznie na moim blogu, w którym opisuję dlaczego i w jaki                                sposób można odmienić swoje życie zmieniając sposób odżywiania             

Beata Kałużna - autorka Bloga
środa, Sierpień 2, 2017, 21:28

 

Po przeczytaniu moich poprzednich wpisów, masz już trochę wiedzy o tym jak jedzenie wpływa na zdrowie. Teraz pora na ważny krok. Oczyszczenie organizmu z tego co nam szkodzi oraz obserwacja jak organizm na to zareaguje. Jest oczywiście prostsza droga. Można zrobić dokładne testy na nietolerancje pokarmowe i wyeliminować tylko te produkty, które powodują stan zapalny. Jest tylko jeden problem, te dokładne testy kosztują ponad tysiąc złotych, a mnie na przykład na to nie stać. Dlatego wyeliminowałam wszystkie potencjalne szkodliwe produkty. Pomyślałam sobie, że 30 dni to w końcu nie tak długo. Dlaczego mam nie spróbować. Stawką jest moje zdrowie.

Kilka słów o badaniach na nietolerancje pokarmowe.

Większość osób, którzy chcą się dowiedzieć czy gluten im szkodzi są kierowani przez lekarzy na badanie na celiakię. Jeżeli to badanie stwierdza brak uczulenia na gluten, słyszą od lekarza, że wszystko jest w normie. Uspokajają się, że na szczęście nie muszą rezygnować z glutenu. Niestety w wielu przypadkach jest to błąd. Czym innym jest celiakia, czyli uczulenie na gluten, (gdy po jego zjedzeniu występuje ostra reakcja organizmu), a czym innym jest nietolerancja glutenu, (gdy tej gwałtownej reakcji nie ma, ale z powodu glutenu i nieszczelnych jelit w organizmie występuje stan zapalny). Stan zapalny w organizmie jest przyczyną takich chorób jak Hashimoto, łuszczyca, innych chorób autoimmunologicznych, ale też na przykład alergii i wielu innych chorób.

Na czym polega wyzwanie : 30 dni

Przez ten czas eliminujemy z naszego codziennego pożywienia wszystkie składniki, które mogą mieć negatywny wpływ na nasz organizm. Wywoływać: brak energii, ciągłe przemęczenie, niewyjaśnione niczym bóle, zaburzenia trawienia, wysypki skórne, inne dolegliwości, przewlekłe choroby, nadwagę. Nie jedz w ogóle produktów z grup pokarmowych, które mogą zakłócać działanie mózgu i hormonów oraz niszczyć Twoje jelito.

Co eliminujemy przez 30 dni?

CUKIER, WSZYSTKIE ZBOŻA, ROŚLINY STRĄCZKOWE, NABIAŁ, ALKOHOL

Po co to robimy?

By odzyskać zdrowy metabolizm, wyleczyć przewód pokarmowy, złagodzić stan zapalny w organizmie i odzwyczaić się od złych nawyków żywieniowych. Wygląda na straszną rewolucję w odżywianiu? Tak to jest rewolucja. Najważniejsze, że trzeba się do niej przygotować mentalnie i merytorycznie.

Mentalnie czyli trzeba być nastawionym na to, że ja tego chcę. Nie, że ktoś nam karze to zrobić. Wystarczy zmienić sposób mówienia.

Przykładowy dialog na spotkaniu ze znajomymi lub rodziną przed zmianą myślenia:

- nie zjesz tego pysznego świeżego ciastka, które kupiłam w cukierni? (Myślisz: jakie musi być pyszne, chętnie spróbowałabym) a mówisz:

- Nie, nie mogę. Muszę być na diecie.

Dialog na spotkaniu ze znajomymi po zmianie myślenia:

- nie zjesz tego pysznego ciastka, które świeżo kupiłam w cukierni? ( myślisz: z cukierni? Pełno chemicznych dodatków, wzmacniacz smaku, gluten, laktoza, cukier-wszystko co mi szkodzi, fe) a mówisz

- nie dzięki nie chcę

- ale spróbuj tylko, jest pyszne – słyszysz

- sorry, nie jem takich rzeczy, nie lubię, chętnie zjem jakiś owoc jak masz

Przygotowanie merytoryczne

Polega na dowiedzeniu się w jakich produktach jest gluten, nabiał, cukier. Trzeba przeczytać etykiety wszystkich kupowanych na co dzień produktów, by dowiedzieć się, czy będziemy to mogli jeść w czasie tych 30 dni. To wymaga czasu. Tak jak do każdego remontu trzeba się najpierw przygotować, zebrać materiały, przemyśleć plan działania, tak do "remontu" naszego organizmu też trzeba się przygotować.

Dodatkowe uwagi.

- Przestrzegaj zasad odżywiania. Bez oszustw, pomyłek i wymówek ( jesteś dorosły, odpowiedzialny i nie wypada oszukiwać samego siebie)

- Nie odtwarzaj swojego "śmieciowego" jedzenia czy deserów za pomocą "dozwolonych" produktów ( to nigdy nie smakuje tak samo, a sprawia, że tęsknisz do tego niedozwolonego jedzenia)

- Próbuj nowych potraw i szukaj przepisów w Internecie ( jest tego mnóstwo, a masz okazję poznać nowe smaki, spróbować produktów, których nigdy nie jadłaś, w niektórych potrawach się zakochasz a niektóre zjesz tylko raz, eksperymentuj, potraktuj to jako kulinarną przygodę)

- Nie sprawdzaj codziennie ile ważysz. Waga będzie się wahać, lub stać w miejscu przez jakiś czas. To może cię zniechęcać do przestrzegania zasad ( pamiętaj, że robisz to dla zdrowia, a spadek wagi jest tylko skutkiem ubocznym)

- Nie wpadaj w pułapkę "przecież łyżeczka mi nie zaszkodzi". Ilość nie ma znaczenia. Przekonujący przykład na ten temat podają Meliisa i Dallas Hartwigowie w swojej książce "Gdy w domu masz 9 kotów i okaże się, że jesteś uczulony na ich sierść to gdy zostawisz sobie tylko jednego, to uczulenie zniknie?" Każda nawet najmniejsza ilość szkodliwego składnika pokarmowego wywołuje reakcję organizmu bez względu czy zjesz cały talerz, łyżeczkę czy tylko kęs."

30 dni i co dalej?

Wprowadzamy poszczególne grupy pokarmowe pojedynczo i obserwujemy reakcję organizmu. W pierwszym tygodniu zaczynamy jeść nabiał. Jeżeli nie widzimy różnicy czyli nie pojawią się wzdęcia, bóle głowy, zmiany skórne lub inne objawy, których nie miałaś w ostatnim tygodniu to znaczy, że nabiał nie jest tym składnikiem, którego nie toleruje Twój organizm. Jeżeli obserwujesz pogorszenie to znaczy, że to właśnie Ci szkodzi. W drugim tygodniu wprowadź gluten i obserwuj reakcję organizmu. W następnym tygodniu produkty zbożowe nie zawierające glutenu i na koniec rośliny strączkowe. Pamiętaj, żeby nie wprowadzać wszystkich składników od razu. Nie będziesz wiedziała, które tak naprawdę Ci szkodzą i wywołują stan zapalny w organizmie. Szkoda byłoby zmarnować te 30 dni tak radykalnych wyrzeczeń, żeby nie dowiedzieć się tej najważniejszej rzeczy.

Teraz już wiesz czego Twój organizm nie toleruje i czego nie możesz jeść, żeby nie chorował. Co zrobisz z tą bezcenną wiedzą zależy już od Ciebie.

Jak ja przeżyłam te 30 dni.

Po pierwszym tygodniu już wiedziałam, że nie chcę wracać do poprzedniego jedzenia. Po całym procesie poznawczym okazało się, że nie toleruję glutenu i nabiału. Po jakimś czasie próbowałam drugi raz wprowadzać niewielkie ilości tych składników, ale efekt był ten sam czyli znaczne pogorszenie samopoczucia. W następnym wpisie opowiem bardziej szczegółowo o całym procesie eliminacji składników odżywczych. Teraz namawiam Cię do przygotowania się mentalnego i merytorycznego. Zapewniam Cię, że warto podjąć tą próbę dla swojego zdrowia.


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe

Newsletter

autor: Beata Kałużna
Liczba odwiedzin: 5845