Witam serdecznie na moim blogu, w którym opisuję dlaczego i w jaki                                sposób można odmienić swoje życie zmieniając sposób odżywiania             

Beata Kałużna - autorka Bloga
Poniedziałek, Wrzesień 4, 2017, 14:03

Moja radykalna zmiana odżywiania rozpoczęła się od odstawienia glutenu, nabiału i cukru. Na początku nie spodziewałam się, że to jeszcze nie koniec. Tak naprawdę to dopiero potem zaczęła się moja rewolucja żywieniowa. A rozpoczęła się niewinnie od czytania etykiet. Zaczęłam sprawdzać skład różnych artykułów spożywczych, żeby sprawdzić czy tam nie ma glutenu lub mleka i to co zaczęłam odkrywać to mnie zaskoczyło. Wprawdzie ciągle słyszy się o szkodliwości cukru, chemicznych dodatkach, ale jak nie czytasz składu to udajesz, że to nie ma znaczenia. Nie zawsze miałam czas ani chęć czytania etykiet w sklepie dlatego robiłam to po przyjściu do domu.

Co mnie najbardziej zaskoczyło?

Pierwszym zaskoczeniem był cukier w ketchupie i musztardzie. Zaczęłam robić sobie sama ketchup. Smak niestety nie ten sam bo bez cukru i wzmacniacza smaku już tak dobrze nie smakuje. Potem dowiedziałam się, że pomidory przy Hashimoto trzeba wykluczyć, więc pożegnałam się z ketchupem. Bardzo przeżyłam zawartość wędlin. Moje ulubione parówki i udka wędzone mają taką listę składników, że niektórych nie mogłam powtórzyć. Najbardziej zbulwersował mnie aromat dymu wędzarniczego. Zaczęłam gotować i piec mięso, robić sama pasztet, żeby uwolnić się od tych chemikaliów i robię to do dzisiaj. Okazało się to nie takie trudne i pracochłonne jak myślałam. Po kolei odkrywałam różne rzeczy. Zaczęłam czytać w internecie różne artykuły, blogi, dyskusje na ten temat i poczułam się jakbym odkrywała nowy świat. Podobno niewielka ilość niezdrowych składników nie jest szkodliwa. Tylko, że jak w każdym produkcie jest ich pełno to nie możemy mówić o małej ilości. Ostatnio zebrałam wiedzę zdobytą przez dwa lata i napisałam e- book dotyczący pułapek przemysłu spożywczego jakie odkryłam. Jeżeli chcesz go przeczytać to możesz otrzymać go za darmo na swojego e-maila klikając tutaj E-book lub poniżej tego tekstu.

Co wynikło z czytania etykiet?

Przestałam kupować produkty z konserwantami, z olejem palmowym, cukrem, syropem glukozowo- fruktozowym po tym jak poczytałam sobie o ich szkodliwości. W ten sposób znikały po kolei różne produkty z mojej listy zakupów. Cały czas odkrywam coś nowego a to, że sól zawiera szkodliwe przeciwzbrylacze a to, że ......... Ostatnio przeczytałam, że chińczycy produkują podrobiony ksylitol.

To co ty jesz? - pytają znajomi

Gdy opowiadam o tym znajomym to nie mogą się nadziwić. To co ty jesz? - pytają. A ja jem wszystko co jest nie przetworzone. Po co mam kupować sztuczną galaretowatą szynkę jak mogę upiec kawałek mięsa i zjeść część na obiad a część zostaje do pokrojenia na zimno albo z gotowanego mięsa zrobić galaretę, co zajmuje parę minut , bo wystarczy wodę z gotowania wymieszać z żelatyną i rozdrobnić mięso. Do tego jem warzywa , ryż, ziemniaki lub kaszę. Ze względu na problemy żołądkowe, które miałam od lat zaczęłam też stosować dietę rozdzielną. Nie jem więc razem białek z węglowodanami i dzięki temu nie mam wrażenia ociężałości i senności po posiłku. Musicie przyznać, że to prawdziwa rewolucja ale dochodziłam do tego stopniowo. Krok po kroku przez ponad rok.

Bardzo podoba mi się mój sposób odżywiania.

Wprawdzie nie jem wielu produktów, które jadłam przed moją rewolucją ale jem wiele innych, których przedtem nie jadłam. I muszę stwierdzić, że moje odżywianie jest bardziej urozmaicone. Przyznaję, że nie zawsze chce mi się robić różnego rodzaju sałatki ( jestem po prostu leniwa) ale lubię jeść warzywa pojedynczo albo w parach ale osobno czyli na przykład utarta marchewka i osobno ogórek. Poza tym, żeby oszczędzić czas przygotowuję lub gotuję więcej warzyw i mam na kilka posiłków. Na przykład na kolację a resztę na śniadanie albo na obiad i resztę na kolację. Staram się trzymać zasady, że na talerzu muszą być minimum trzy kolory, żeby było ładnie dla oka, jedzenie urozmaicone nie nudne i dostarczało różnorodnych składników dla zdrowia. Jak sobie przypomnę monotonne kanapki z żółtym serem lub wędliną na śniadanie i kolacje dzień w dzień, które jadłam kiedyś to sobie myślę: Jak ja mogłam się tak monotonnie odżywiać. Nawet ten plasterek pomidora czy ogórka nie ratuje sytuacji. Spotykam się z opinią jak to można jeść codziennie w kółko warzywa ale te same osoby codziennie jedzą ten sam chleb lub bułki i im to nie przeszkadza.

Czy zdrowe jedzenie jest drogie?

Moim zdaniem nie do końca prawdziwy jest mit, że zdrowe jedzenie jest drogie. Owszem produkty dobrej jakości są droższe. Olej kokosowy jest droższy od rzepakowego. Wiele mogłabym jeszcze podać przykładów. Jednak jak odliczy się wszystkie składniki, których nie jem, więc nie wydaję na nie pieniędzy to wcale nie jest drożej. Gotowe frytki kosztują drożej niż te pokrojone samemu i upieczone w piekarniku. Rodzynki nie kosztują drożej niż kawał ciasta z ciastkarni. Jak nie mam pieniędzy to jem marchewkę i buraki i sobie ukiszoną kapustę. Jak mam więcej to kupuję bataty awokado i inne droższe produkty. Przykłady mogę mnożyć.

Czy zdrowe odżywianie zabiera dużo czasu?

Kolejny mit dotyczący zdrowego odżywiania to stwierdzenie, że zdrowe odżywianie zabiera dużo czasu. Oczywiście, że więcej czasu zabiera niż zamówienie pizzy lub kupienie gotowej kanapki. A pro po to ostatnio widziałam w sklepie gotowe kanapki za 5.50zł. To ja za taką kwotę robię sobie obiad. Ale wracając do czasu to jak już wspominałam jestem leniwa i tak sobie poukładałamwszystko, że przygotowanie jedzenia na cały dzień zabiera mi około godziny dziennie siedzenia w kuchni, bo nie liczę czasu kiedy się coś gotuje lub piecze, ponieważ to się robi samo, a ja mam czas na inne zajęcia. O tym jak to robię w następnym już wpisie na blogu.


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe

Newsletter

autor: Beata Kałużna
Liczba odwiedzin: 2683